Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszcz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszcz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 czerwca 2013

Trochę zmokłem

Niby dlaczego miałbym przerywać taką fajną przebieżkę z powodu mżawki? Tym bardziej, że ta mżawka była bardzo przyjemna i orzeźwiająca. 
Zatem kolejne 5 kilometrów za mną - tym razem trochę wolniej niż poprzednio, ale to celowo :) Zaczynam powoli odczuwać zmęczenie w nogach i chyba trzeba będzie zrobić sobie 2 dniową przerwę. Ale to po następnym treningu. W związku z tym, że trochę wolniej, toteż mniej sapania w trakcie biegu - wydaje mi się, że organizm powoli przyzwyczaja się do długotrwałego wysiłku, a to chyba dobrze. Tym bardziej, że zamierza zrzucić jeszcze kilkanaście kilogramów masy ciała :)  A to, jak sądzę, będzie wymagało intensyfikacji wysiłków. 


Dzisiaj ta sama trasa co poprzednio. Bardzo mi ona pasuje pod kątem rozłożenia wysiłku przy podbiegach, no i ten dystans pozwala na jakąś_tam_statystykę porównawczą :)

poniedziałek, 27 maja 2013

Z cukru nie jestem

Dzisiejsza pogoda nie zachęca(ła) do wyjścia na dwór w jakimkolwiek celu. Pewnie dlatego dość długo zwlekałem z wyjściem na wybieganie (ok - chciałem przeczekać deszcz, w nadziei, ze w końcu przestanie padać) - w rezultacie wyszedłem chyba za późno jak na moje możliwości - po 22.30.

Chyba ze zmęczenia całodziennego wynikło dość słabe średnie tempo, z drugiej strony był dość silny wiatr i trochę padało, co mnie jako początkującemu przeszkadzało, utrudniało i "unieprzyjemniało" bieg :/ - stąd taki słaby wynik w dystansie. Po prostu z powodu przemoczonej bluzy i chlupoczących butów musiałem dać sobie spokój z kontynuacją biegu. Ale przecież z cukru nie jestem i dałem radę te ponad 20 minut sobie pobiegać - dzisiaj nie na wynik, tylko rekreacyjnie.