Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lublin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lublin. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 czerwca 2013

Biegać na czczo?

Miałem kilkudniową przerwę w bieganiu spowodowaną... powiedzmy, że względami zdrowotnymi :)
Wczoraj już nogi same rwały się do wyjścia, ale niestety błędnik wariował i nie pozwalał na dłuższe utrzymanie pionu... Fakt faktem, nie dało się biec.

Pomyślałem sobie - dlaczego nie spróbować pobiec rano? Zawsze przecież biegałem wieczorem.
No ale jak rano, to albo odczekać ze 2 godziny od śniadania, albo pobiec na czczo i cieszyć się jedzeniem po wysiłku.

sobota, 25 maja 2013

Nowe acziwmenty

Na początku miałem wątpliwości co do dzisiejszego treningu. Po pierwszym kilometrze zacząłem mieć jakiś ból w przeponie (albo okolicach :) ) i zacząłem wątpić, czy uda mi się zakończyć bieg w planowanym czasie 28 minut. Szybko okazało się, że wszystko wróciło do normy i mogłem sobie spokojnie biec.

Dzisiaj z racji zamkniętej bramy na bieżnię przy szkole, musiałem iść do wąwozu. Opłaciło się. Przez większą część trasy mogłem skupić wzrok na wschodzącym Księżycu, który wyłaził zza chmur. Byłoby nawet romantycznie, gdyby nie to, że biegłem sam :) No i słowiki jeszcze...

Kolejne postępy i "acziwmenty" na rozkładzie w Endomondo :) - poprawa w wyniku w teście Coopera (chociaż nadal obiektywnie marność); poprawa w czasie na 1km i 1 milę. Dzisiejsze 28 minut pozwoliło mi na przebiegnięcie dystansu 3,79 km, więc znów lepiej niż poprzednio. Jednak czuję, że póki co zbliżam się do chwilowego kresu możliwości jeśli chodzi o tempo biegu - tj. około 7min/km.
Zapraszam do "dodania do znajomych" na Endomondo. :)

Dzisiejszy zapis biegu.